<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538</id><updated>2012-02-16T15:36:26.501-08:00</updated><title type='text'>Blue pobbles</title><subtitle type='html'>"Straszna ta chwila, w której duch rozkręci, za jednym razem cały zwój pamięci." — George Byron</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>10</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-660684940441399013</id><published>2010-04-11T10:21:00.003-07:00</published><updated>2010-06-13T10:47:50.307-07:00</updated><title type='text'>Rozdział X</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUV6S9eVUI/AAAAAAAAAqI/PNU-weRAnuo/s1600/692c95b41548f4e2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUV6S9eVUI/AAAAAAAAAqI/PNU-weRAnuo/s400/692c95b41548f4e2.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-C-co? Ale czemu? - przestraszyłam się jej obecnością.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Amanda nie odpowiedziała tylko popatrzyła się na mnie wzrokiem szukającym ofiary do mordu. Niestety jej wzrok padł na mnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zaczęłam powoli się wycofywać, a ona wraz z moimi krokami przybliżała się do mnie powoli. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zobaczyłam, że Josh się obudził i patrzył zdziwiony na mnie i rudowłosą dziewczynkę. W momencie gdy przeniosłam wzrok z Josha na Amandę zobaczyłam, że nie wpatruje się już we mnie tylko w niego. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Uciekaj - wykrzyczałam, chwyciłam gruba gałąź leżącą na ziemi i uderzyłam nią w tył głowy Amandy. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Josh szybko się podniósł i rzucił na nią, powalając na ziemie. Była nieprzytomna. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Znajdźmy jakieś liny i ją zwiążmy - wpadłam na pomysł. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Po co?! Trzeba ja zabić! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Nie ma mowy! Ona mi pomogła i możemy się jeszcze od niej czegoś dowiedzieć. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-A jeśli znów zaatakuje? Pomyślałaś o tym, że następnym razem to my możemy skończyć tak jak ona teraz, a nawet gorzej?! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Czemu się tak na to uparłeś? Poza tym, zabijesz nieprzytomnego i bezbronnego człowieka? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Kto wie czy w ogóle jest człowiekiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-A choćby nie, to i tak jest to istota mająca uczucia i odczuwająca ból. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-To czemu zaatakowała? Hmm? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Nie zrobiła tego! Ona z reszta przymierzała się na ciebie - coś mi zaświtało w głowie - i chyba miała ku temu jakiś powód, bo zabiła by mnie o wiele wcześniej, a miała okazje. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Tak, teraz to ja jestem ten zły. Przepraszam ale to ja cie przed NIĄ obroniłem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Wielki rycerzyk się znalazł. Raczej obroniła CIEBIE gałąź, za pomocą mojej dłoni. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Josh umilkł, popatrzył się na mnie wzrokiem, którego nie umiałam rozszyfrować i puścił Amandę. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Proszę rób sobie z nią co chcesz, lecz ja ci nie pomogę, ani nie obronie jeśli twoja przyjaciółeczka zechce cie uśmiercić. - prychnął i zaczął kierować się w stronę lasu. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Gdzie idziesz? Zostawiasz mnie tu? - próbowałam uaktywnić jego sumienie, lecz bez skutku. Nie odpowiedział tylko zniknął pomiędzy drzewami. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-No pięknie - mruknęłam pod nosem, sama do siebie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Spod głowy Amandy wpłynęło dużo krwi, a jej oczy znów wpatrywały się we mnie. Chwyciła mnie za kostkę, wbijając paznokcie aż poleciała krew. Syknęłam z bólu i próbowałam się wyrwać, bezskutecznie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;-Ja już nie dam rady, teraz to ty musisz go zabić. Inaczej nigdy nie wrócisz do domu. - jej uścisk się zwolnił, a martwe oczy wpatrywały się w wieczną pustkę, gdzieś na drugim świecie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;------------------------------------------------------------&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Przepraszam, że tak długo nie dodawałam nowego rozdziału ale nie miałam weny ani chęci.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dopadł mnie wiosenno-zimowy leń. xd&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;I mam nadzieje, że się rozdział spodoba ^ ^&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;a jak nie to... trudno ;PP&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Georgia,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Satyratorka.&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="post-header"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-660684940441399013?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/660684940441399013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/04/rozdzia-x.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/660684940441399013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/660684940441399013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/04/rozdzia-x.html' title='Rozdział X'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUV6S9eVUI/AAAAAAAAAqI/PNU-weRAnuo/s72-c/692c95b41548f4e2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-1697365345418100580</id><published>2010-01-30T03:59:00.000-08:00</published><updated>2010-06-13T10:43:11.568-07:00</updated><title type='text'>Rozdział IX</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUYjltf9RI/AAAAAAAAAqo/6wdvt6upa3U/s1600/Alexander_meets_Faceless_by_deadbear.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUYjltf9RI/AAAAAAAAAqo/6wdvt6upa3U/s400/Alexander_meets_Faceless_by_deadbear.jpg" width="261" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmęczeni, wycieńczeni i głodni usiedliśmy pod drzewem, zastanawiając się co zrobić dalej. Josh postanowił, że pójdzie poszukać wody i czegoś do jedzenia, a ja rozpalę ognisko i przygotuje prowizoryczne miejsce do spania.&lt;br /&gt;Gdy Josh zawędrował gdzieś w okolice, ja starałam się rozpalić ognisko, oczywiście jako mała Nowojorska dziewczynka wolałam kupować ciasteczka od harcerek niż je roznosić i uczyć się innych przydatnych w survivalu rzeczy, toteż z próby rozpalenia ogniska nic mi nie wyszło. Chciałam pokazać moje dobre chęci więc przygotowałam dużo drewna na ognisko, zrobiłam ze słomy i liści dwa "polne łóżka". Zmęczona położyłam się na jednym z moich dzieł, stwierdzając, że bardzo mi się udały i są dosyć wygodne (jak na to co miałam pod ręką). A może mi się tylko tak wydawało, gdyż strasznie chciałam już odpocząć, choćby na twardej skale ale byle by tylko się położyć i zasnąć. Zamknęłam oczy i powoli usypiałam, gdy nagle coś złapało mnie za nadgarstki i pociągnęło do przodu.&lt;br /&gt;- Bu!&lt;br /&gt;Przestraszona otworzyłam szeroko oczy i zobaczyłam przed sobą roześmianego Josha. &lt;br /&gt;- Idioto! Przez ciebie o mało nie umarłam ze strachu! -oburzyłam się, ale poczułam ssanie w żołądku i rzuciłam mu pytające spojrzenie. &lt;br /&gt;- Mam trzy jaszczurki i trochę ostrężyn - wyglądał na dumnego z siebie. Zobaczyłam, że za nim paliło się ognisko i opiekały wbite na patyk rzekome jaszczurki. Miałam go już wyśmiać ale ugryzłam się w język, zdając sobie sprawę, że ja nawet nie potrafiłam rozpalić ogniska, a co dopiero złapać jaszczurkę. Czując mój głód, zadowolę się nawet byle ochłapem. &lt;br /&gt;Kiedy już się najedliśmy, zostawiając owoce i trochę wody uzbieranej na dużych liściach na jutro, położyłam się spać strasznie zmęczona. Jak tylko morfeusz zaczął brać mnie w swoje objęcia na oczach pozostał mi obraz Josha wpatrującego się rozmarzonym wzrokiem w gwiazdy. &lt;br /&gt;Budząc się rano zobaczyłam, że z ogniska został tylko popiół i sadza na ziemi. Josh jeszcze spał, a mi przypatrywała się Amanda. &lt;br /&gt;- Czekałam, aż się obudzisz - powiedziała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---------------------------------------------------&lt;br /&gt;Dość szybko się uwinełam z tym rozdziałem... bo ferie i nie ma co robić.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Styratorka&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-1697365345418100580?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/1697365345418100580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/01/rozdzia-ix.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/1697365345418100580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/1697365345418100580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/01/rozdzia-ix.html' title='Rozdział IX'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUYjltf9RI/AAAAAAAAAqo/6wdvt6upa3U/s72-c/Alexander_meets_Faceless_by_deadbear.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-4306649412596061465</id><published>2010-01-20T05:36:00.000-08:00</published><updated>2010-01-20T05:45:07.016-08:00</updated><title type='text'>Rozdział VIII</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/S1cGr6E5U0I/AAAAAAAAAm8/2tZ0le0hsuI/s1600-h/252_by_nunwhorecommando.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/S1cGr6E5U0I/AAAAAAAAAm8/2tZ0le0hsuI/s400/252_by_nunwhorecommando.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiedząc co mam robić postanowiłam się położyć  w cieniu, pod drzewem. Obeszłam pień dookoła,&lt;br /&gt;- T-t-t-tyy?! - Własnym oczom nie mogłam uwierzyć, - Josh! - podbiegłam do niego i mocno się przytuliłam. &lt;br /&gt;- Kim ty jesteś? - patrzyła na mnie z przerażeniem w oczach. &lt;br /&gt;- Rosemary, Amber! Nie pamiętasz mnie?! - cały czas obserwowałam go, zdenerwowana i pełna niepewności.&lt;br /&gt;- Amber? To ty? Ale ty nie żyjesz!&lt;br /&gt;- CO?! Jak to JA nie żyje, jak to TY zostałeś powieszony na drzewie! - wyrzuciłam z siebie. &lt;br /&gt;- Ja powieszony! Śmieszne, to TY zostałaś utopiona w rzece. &lt;br /&gt;- Że niby jak?! Ja utopiona?! Ja się przecież nie topiłam, tylko obudziłam koło rzeki, tuż potym jak zemdlałam bo zobaczyłam ciebie powieszonego. &lt;br /&gt;- Haha, to jest bardzo ciekawe, bo jak ciebie utopiono to ja obudziłem się pod drzewem. - widocznie się rozbawił. &lt;br /&gt;- Co w tym takiego śmiesznego? choć w sumie jednak oboje żyjemy... - w tym momencie przestałam uważać, że na tym świecie istnieje jakakolwiek logika. &lt;br /&gt;Josh wpatrywała się we mnie podejrzliwie, aż w końcu zapytał - Obudziłaś się przy rzece tak? Skąd wiedziałaś jak tu dojść? &lt;br /&gt;- Może to dziwnie zabrzmi... ale przyprowadziła mnie Amanda. &lt;br /&gt;- Jaka znów "Amanda" - zirytował się. &lt;br /&gt;- Tak dziewczynka - mruknęłam niepewnie , nie wiedząc czy mogę coś o niej powiedzieć. &lt;br /&gt;Nie pytając już o nic, popatrzył tylko na mnie swoim świdrującym wzrokiem, a ja zapeszona starałam się na niego nie patrzeć, udając zainteresowanie poruszającą się trawą pod wpływem wiatru, tuż za jego stopami. &lt;br /&gt;- Myhym - burkną po chwili, ledwo dosłyszalnie, domyślając się, że nic więcej na temat owej "dziewczynki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-------------------------------------&lt;br /&gt;Tak. Mam parę spraw do wyjaśnienia.&lt;br /&gt;1) Długo nie pisałam, bo za dużo spraw na głowie. (Tak, tak były święta, picie, lenistwo[tego to szczególnie dużo], zgubienie fona[tak po pijaku], mandaty, długi etc.)&lt;br /&gt;2) Mordy wzięłam z "Wyspy Harpera", za dużo się tego naoglądałam...&lt;br /&gt;3) Tym razem nie obiecuje kiedy będzie następny rozdział, bo naprawdę nie wiem.&lt;br /&gt;I wgl. miłych ferii. hahah, (ja już je mam ^^)&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Styratorka (KaśQ, Ruda, etc.)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-4306649412596061465?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/4306649412596061465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/01/rozdzia-viii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/4306649412596061465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/4306649412596061465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2010/01/rozdzia-viii.html' title='Rozdział VIII'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/S1cGr6E5U0I/AAAAAAAAAm8/2tZ0le0hsuI/s72-c/252_by_nunwhorecommando.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-6595132121484212111</id><published>2009-12-04T06:46:00.000-08:00</published><updated>2010-06-13T10:41:56.543-07:00</updated><title type='text'>Rozdział VII</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/Sxkgs89l6jI/AAAAAAAAAcQ/G88ciTZqeb0/s1600-h/5cb1a92366438c21.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/Sxkgs89l6jI/AAAAAAAAAcQ/G88ciTZqeb0/s400/5cb1a92366438c21.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stała nade mną i patrzyła mi się prosto w oczy. Miała strasznie bladą cerę, prawie jak kartka papieru, zdawało się jakby miała zaraz potargać się na wietrze. Gdy się na nią patrzyło wydawało się jakby nie płynęła w niej ani jedna kropla krwi. Lecz w połączeniu z jej pięknymi błękitnymi oczami, zamglonymi, nieobecnymi jakby wędrowała w swoim umyśle gdzieś po nie znanych łąkach, a rzeczywistość ja mało obchodziła. Wpatrując się w nie dłużej, zatapia się w nich i ogarnia nas wszechobecny spokój, ani iskry zaniepokojenia czy niepewności.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; - Ki-ki-ki-kim je-jesteś? - wyjąkałam wreszcie, zaskoczona jej obecnością. Przecież nikogo tu nie było lecz odkąd tu się zjawiła (wręcz znikąd, no bo skąd?) coś się zmieniło. Wiatr zaczął łagodnie muskać mnie po twarzy, owady pojawiły się, pszczoły przyleciały do kwiatów, a pająki tworzyły swe przepiękne pajęczyn,y by zaraz złapać w nie niewinne muchy. Poczułam, że ta pozornie niewinna dziewczynka jest kimś niezwykłym, kims kto może mi pomóc.&lt;br /&gt;- Jestem Amanda - gdy mi to powiedziała do moich uszu doszedł niewinny głos, który koił moją dusze i nerwy. &lt;br /&gt;- Skąd tu się wzięłaś? - to pytanie nie dawało mi spokoju. Moje jęki znikły, sama się uspokoiłam, a nieufność i strach gdzieś przepadły bez śladu jakby ich w ogóle nigdy nie było.&lt;br /&gt;- Nie ważne skąd się tu wzięłam ale dokąd pójdziemy... - zostawiając otwarte zdanie jakby miała zaraz coś dopowiedzieć lecz nic nie mówiąc, zostawiła mi w podświadomości nutkę tajemnicy.&lt;br /&gt;Nie dając mi czasu na wypowiedzenia ani jednego słowa, poszła przez łąkę oddalając się od rzeki, a ja bojąc się iż utracę jedyną przyjazną mi duszę poszłam za nią. Nie czułam się aniołem stróżem tej dziewczynki mimo iż byłam starsza i bardziej doświadczona. Raczej czułam, że to ta dziewczynka jest moim opiekunem.&lt;br /&gt;Szłyśmy z 2 mile, aż przed nami zaczęła pojawiać się ogromna dolina, a w niej miasto. Z daleka było widać wielkiego dęba na przodzie doliny. Powoli zaczęło do mnie wracać, że Josh&amp;nbsp; naprawdę nie żyje i to wszystko wydarzyło się naprawdę.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Gdy weszłyśmy do doliny Amanda poprowadziła mnie do dęba i kazała zostać. Ja jak pod jakimś zaklęciem zostałam tu, choć nie miałam najmniejszej ochoty tu zostawać. Nie tylko ze względu na to co się tu stało ale też nie chciałam się rozstawać z tą cudną istotą, która oczarowała mnie swą osobą.&lt;br /&gt;Amanda odchodziła powoli w stronę łąki, stanęła na chwilę i odwróciła się w moją stronę.&lt;br /&gt;- Wiesz gdzie mnie znaleźć. - powiedziała, patrząc mi prosto w oczy. Stala tak jeszcze przez krótką chwilę, po czym poszła dalej, znikając w bezkresie łąki, wydawałoby się, że rozpłynęła się wraz z podmuchem wiatru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-----------------------------------&lt;br /&gt;Przepraszam za takie opóźnienie z rozdziałem ale leń mnie dopadł i długo nie chciał puścić.&lt;br /&gt;Potem poszłam po rozum do głowy i długo nie wracałam bo go nigdzie nie było.&lt;br /&gt;A po za tym nie miałam ochoty. I w ogóle ktoś to czyta?!&lt;br /&gt;Chyba tylko krasnoludki i moje naleśniki.&lt;br /&gt;I jeszcze śmieszne słowo na dziś: tłuszcz.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; KaśQ. :3&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-6595132121484212111?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/6595132121484212111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/12/rozdzia-vii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/6595132121484212111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/6595132121484212111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/12/rozdzia-vii.html' title='Rozdział VII'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/Sxkgs89l6jI/AAAAAAAAAcQ/G88ciTZqeb0/s72-c/5cb1a92366438c21.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-3866767654353542961</id><published>2009-10-31T09:23:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:41:19.904-07:00</updated><title type='text'>Rozdział VI</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUXxIlsUFI/AAAAAAAAAqg/FagXL4Y8E3w/s1600/472d9c59c3eb8d02.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUXxIlsUFI/AAAAAAAAAqg/FagXL4Y8E3w/s400/472d9c59c3eb8d02.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- AAAACH! - wydarłam się jak opętana, obudzona nagle jak po jakimś koszmarze, tyle że mi się nic nie śniło.&lt;br /&gt;- Ugh. - Brakło mi tchu, wzięłam kilka głębokich wdechów, aż po paru minutach oddech mi się uspokoił. &lt;br /&gt;Nie byłam pewna czy nadal śnię i to co mgliści pamiętam było snem czy nie. Otworzyłam oczy lecz od razu zamknęłam je z powrotem.&lt;br /&gt;- Razi - syknęłam. Tym razem odchylałam powieki powoli.&lt;br /&gt;- Ałł - jęknęłam znowu, bo choćbym nie wiadomo jak powoli otwierała oczy i tak strasznie mnie raziło.&lt;br /&gt;Mój wzrok powoli przyzwyczajał się do światła. Rozejrzałam się wokół.&lt;br /&gt;-Hmm. - Ale gdzie ja jestem, zaczęłam myśleć. Popatrzyłam przed siebie lecz znów coś piekielnie mnie raziło. Przecież patrzyłam w dół, to jak to możliwe, że... - urwałam myśli, bo zaczęłam podziwiać widok, najpiękniejszy jaki do tej pory widziałam. Słońce odbijało się od tafli wody, że prawię oślepłam lecz teraz gdy mój wzrok się przyzwyczaił ujrzałam iskierkową kolonie, która jakby bawiła się na rzece. Promienie słoneczne odbijające się od wody tworzyły przepiękny widok małych tańczących iskierek, jakby gwiazdeczek, które zleciały z nocnego nieba na ziemie by pokazać mi swoją całą okazałą piękność. Tańczyły tak figlarnie, tak zabawnie, aż wywołały uśmiech na mojej twarzy.&lt;br /&gt;Gdy przestałam zachwycać się nad tą dziwną, iskierkową dyskoteką na wodzie zaczęłam w końcu rozglądać się wokół siebie. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;Byłam na środku wielkiej polany, na której nie było ani śladu dęba, czy trupów albo kropli krwi. Po prostu łąka, jedna wielka polana, rzeka a za nią znów polana. Nic nie było widać na horyzoncie jakby ta łąka była wielkim bezkresem, ona tworzyła wręcz drugi kosmos, choć kto wie gdzie jesteśmy, teraz to chyba wszystko jest możliwe, no pewnie oprócz z martwych wstanie. Lecz mimo tej ponurej myśli i tak żywiłam głęboką nadzieje, że to co pamiętam nie wydarzyło się na prawdę. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;Wstałam, jeszcze raz się rozglądnęłam. Nic tu nie było oprócz kwiatów, trawy, ziemi i wody, nic, żadnego żywego ducha, nawet małej muszki czy komara denerwującego swoim bzykaniem. Brakowało tu tego "czegoś", tej magii. Nie czuć tu było życia, nic zupełnie nic.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Nie wiedziałam co zrobić, nie będę przecież biegła nie wiadomo gdzie, bo tu nic nie ma. Może popłynę rzeką kawałek? W końcu wygląda na płytką, przynajmniej przy brzegu. &lt;br /&gt;&amp;nbsp;Tak więc mając zamiar popłynąć z prądem rzeki odwróciłam&amp;nbsp; się z powrotem w jej stronę.&lt;br /&gt;- AAAA! - przewróciłam się, a przede mną stała mała rudowłosa dziewczynka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----------------------------------------&lt;br /&gt;Wymęczyłam się z tym rozdziałem, strasznie.&lt;br /&gt;Uhhh.&lt;br /&gt;KaśQ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-3866767654353542961?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/3866767654353542961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/10/rozdzia-vi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/3866767654353542961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/3866767654353542961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/10/rozdzia-vi.html' title='Rozdział VI'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUXxIlsUFI/AAAAAAAAAqg/FagXL4Y8E3w/s72-c/472d9c59c3eb8d02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-3230858500699872291</id><published>2009-09-30T06:33:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:36:35.287-07:00</updated><title type='text'>Rozdział V</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUW1SCZdXI/AAAAAAAAAqQ/dgXbOy80P5s/s1600/78b0ee691d94a682e2244c5f79a30621.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUW1SCZdXI/AAAAAAAAAqQ/dgXbOy80P5s/s400/78b0ee691d94a682e2244c5f79a30621.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uhh. Nie wiem ile czasu opłynęło, nic nie wiem oprócz tego że strasznie boli mnie głowa. Nigdy więcej nie będę mdlała na stojąco.&lt;br /&gt;Aaach - nagle, bez uprzedzenia,&amp;nbsp; przybyło do mnie tysiące myśli, przypomniałam sobie co się stało.&lt;br /&gt;Josh nie żyje. Klara go powiesiła. Byłam tego pewna.&lt;br /&gt;Powiesiła go.&lt;br /&gt;Jedną chwilą zalała mnie ogromna fala smutku. Nie to nie była fala, to było tsunami. Wszystkie pytania nagle do mnie przyleciały. Każda myśl.&lt;br /&gt;Co ja tu do cholery robię?! Ja tu nie pasuje, mnie tu nie powinno być! Josha też tu nie powinno być! On miał żyć! Po co to wszystko? Jak to się stało? Dlaczego JA?! Dlaczego ON?!&lt;br /&gt;Ledwo go znałam ale był mi jedyną i najbliższą osobą, którą znałam, którą pamiętałam i którą MIAŁAM. Bo go już nie ma.&lt;br /&gt;Co teraz mam zrobić? Gdzie się udać? Do kogo się udać?&lt;br /&gt;CO takiego zrobiliśmy, że zasłużyliśmy na taki los?&lt;br /&gt;Nie mam odpowiedzi na żadne z tych pytań.&lt;br /&gt;Jest ich wiele, wiele więcej ale smutek i pustka po straceniu czegoś, co się niedawno zyskało i straciło tak nagle, pożera większość z tych cholernych pytań więc tylko nie wielka ilość ocaleje.&lt;br /&gt;Czułam się taka... oszukana. Czułam że mnie nie ma, że niknę powoli w otchłani, wielkiej nicości bez uczuć i emocji, bez obecnego i wcześniej smutku. Nie ma przy mnie nikogo.&lt;br /&gt;Nikt mnie nie wesprze, ani nie pocieszy.&lt;br /&gt;Jestem sama. Samiuteńka.&lt;br /&gt;Nie wiem co robić, nie wiem po co żyć.&lt;br /&gt;Moja egzystencja nikogo nie obchodzi. Nikt o mnie nie wie. O moim istnieniu, o&amp;nbsp; mojej rozpaczy i tym że się rozpadam na tysiące, miliony malutkich kawałeczków, a każdy z nich odtwarza jego obraz, tam, na drzewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ona giętka, zgrabna i szczupła, opleciona wokół jego szyi jakby mówiła "kocham cię" i przysięgała że go nigdy nie opuści.&lt;br /&gt;On, nie oparty, zwisał bezwładnie oddając jej całego siebie wraz z życiem i duszą.&lt;br /&gt;Połączyła ich śmierć, chodź ona jeszcze żyła.&lt;br /&gt;Lina wdowa. Zabiła Josha. Wyginała si zgrabnie pod palcami Klary i odebrała resztki jego tchnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----------------------------------&lt;br /&gt;To tak:&lt;br /&gt;Notka smutaśna bo jak pisałam miałam doła i słuchałam Eminema - Beatiful.&lt;br /&gt;Ten rozdział jest dla De, żeby i ona miała swój ^^&lt;br /&gt;Mam nadzieje że bonusik się spodobał i że zorientowaliście się że "Ona" to lina xD&lt;br /&gt;No, to tyle. :D&lt;br /&gt;KaśQ. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNd8gc59wI/AAAAAAAAAVA/D1-JKHpfQH8/s1600-h/Red_by_kerembeyit.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNd8gc59wI/AAAAAAAAAVA/D1-JKHpfQH8/s320/Red_by_kerembeyit.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-3230858500699872291?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/3230858500699872291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-v.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/3230858500699872291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/3230858500699872291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-v.html' title='Rozdział V'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUW1SCZdXI/AAAAAAAAAqQ/dgXbOy80P5s/s72-c/78b0ee691d94a682e2244c5f79a30621.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-2248031921592658785</id><published>2009-09-29T07:54:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:28:15.368-07:00</updated><title type='text'>Rozdział IV</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIfoWbgtfI/AAAAAAAAAUY/BtMnLOjZjS4/s1600-h/PSYCROPTIC_T_shirt_Design_by_Treize_Orbscurarium.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIfoWbgtfI/AAAAAAAAAUY/BtMnLOjZjS4/s400/PSYCROPTIC_T_shirt_Design_by_Treize_Orbscurarium.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po paru chwilach, z napływem odwagi, wyglądnęłam na zewnątrz. Nikogo tam nie było, tylko nieduża plama krwi. Obawiam się najgorszego... Wywlokłam się powoli i niezdarnie z siana, stanęłam chwiejnie na podłodze i się otrzepałam. Po uspokojeniu i oczyszczeniu się jako tako, pozbierałam myśli i postanowiłam iść śladem krwi i wyryta ziemią pod ciężarem ciała mojego byłego towarzysza. Grunt został ładnie wyrzeźbiony, gdybym nie wiedziała co się stało w tym miejscu i jak powstało, uznałabym to za arcydzieło sztuki. Czerwień krwi idealnie współgrała z ciemno-brązowym kolorem ziemi.&lt;br /&gt;Po jakiejś niecałej mili doszłam do końca tego "śladu zbrodni" lecz nigdzie nie było widać żeby ciągnięto go gdzieś dalej. Hmm... może się ocknął i uciekł? A może go wzięła na ręce i poniosła? No, ale to czemu nie zrobiła tego od razu... Czemu nie poniosła ciała tuż... brr... dziwnie się mów o nim "ciało". Jakby już nie żył. A pewnie jest tylko nieprzytomny. Spojrzałam w górę, zauważyłam dopiero teraz że jestem przy ogromnym, masywnym dębie, z wielką, rozłożystą koroną. Było piękne, miało soczysto zielone liście, głęboko brązową, chropowatą korę. Wydawało się być bez żadnej skazy. Oprócz... To co zobaczyłam mnie przerosło. W górze, jejku, powieszono, o Boże, Josha!&lt;br /&gt;Zakręciło mi się w głowie.&lt;br /&gt;Zemdlałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------------&lt;br /&gt;Przepraszam za tak krótką notkę ale tu trzeba było ją przerwać. xD&lt;br /&gt;Rozkręcam się i mam nadzieje że nadążycie. ;D&lt;br /&gt;Ten rozdział jest dla Aśś. Bo się doczekać nie mogła ;**&lt;br /&gt;KaśQ. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIgeq_Mw8I/AAAAAAAAAUg/fckLftAYErg/s1600-h/Cult_of_the_Worm_by_Treize_Orbscurarium.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIgeq_Mw8I/AAAAAAAAAUg/fckLftAYErg/s320/Cult_of_the_Worm_by_Treize_Orbscurarium.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 9pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black; font-family: 'MS Shell Dlg 2'; font-size: 9pt;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-2248031921592658785?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/2248031921592658785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-iv.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/2248031921592658785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/2248031921592658785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-iv.html' title='Rozdział IV'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIfoWbgtfI/AAAAAAAAAUY/BtMnLOjZjS4/s72-c/PSYCROPTIC_T_shirt_Design_by_Treize_Orbscurarium.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-835975451323475803</id><published>2009-09-29T06:55:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:28:04.333-07:00</updated><title type='text'>Rozdział III</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsISM17Xu-I/AAAAAAAAAUQ/ofDUHCoSGKE/s1600-h/Chatty_Corpse_by_BenWootten.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsISM17Xu-I/AAAAAAAAAUQ/ofDUHCoSGKE/s400/Chatty_Corpse_by_BenWootten.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd... - nie dał mi skończyć, wstał, podniósł mnie z ziemi, pociągając za rękę i cały czas jej nie puszczając wybiegł z jaskinio-domu, jakby ta cała Klara była czarną wdową czy tarantulą, która miała właśnie go zjeść. hmm... mniam, mniam, mniam, zjadła bym coś... Odrywając mnie od moich głodnych myśli, kazał mi się schować w jakiejś stajni czy co to tam było. Zaczęłam powstrzymywać lecące potokiem myśli i skojarzenia dotyczące pary osób, chowającej się w stodole ale jakby tego byłoby jeszcze mało naraził moją psychikę na jeszcze większe zboczenie bo wepchnął mnie do stogu siana i sam usadowiła się obok i przykrył nas od góry drugą kupką siana. Trudno mi było pomyśleć, że to wszystko było po to by się ukryć przed tak zwaną Klarą, a nie do jakiś niecnych zamiarów.&lt;br /&gt;- Ej, o co ci ... - miałam już mu wyrzucić coś na temat chowania w sianie ale znów mi przerwał.&lt;br /&gt;- Cicho! - uciszył mnie ręką i zaczął się przysłuchiwać nie wiadomo czemu.&lt;br /&gt;Po jakiś paru minutach, nagle usłyszeliśmy czyjeś kroki, głębokie stąpnięcia obcasów o mocno uklepaną ziemię. Kroki ustały na chwile (pewnie kroki naszej milusińskiej Klary, szukającej nas), chyba się czemuś przyglądała i znów ruszyła dalej. A w powietrzu zawisły głuche oddalające się stąpnięcia.&lt;br /&gt;- Poszła... - odparł z ulgą mój towarzysz trzymając cały czas rękę na moich ustach, chcą zatamować potok słów, pytań i krzyków mających wylecieć z pomiędzy moich warg, tuż po uwolnieniu ich.&lt;br /&gt;Siedź jeszcze cicho, bo może nas usłyszeć. - powiedział cichutko, widać było że się boi.&lt;br /&gt;Po paru minutach, które trwały całą wieczność, nareszcie uwolnił moją twarz w uścisku jego dłoni. Ku zdziwieniu i mojemu, i jego, nie odezwałam się ani słowem, nie żeby zatchnęło mi w gardle, ani że przestałam myśleć czy dostałam ataku sklerozy, nic z tych rzeczy. Po prostu nic, pustka. Nie mówiłam, nie pytałam bo już nie odczuwałam potrzeby znania każdego faktu. Może mózg mi się przegrzał bo tych pytań było za dużo, nie wiem, po prostu tak jest i już.&lt;br /&gt;- O nic nie zapytasz? - nadal lekko zdumiony, patrzył na mnie pytająco.&lt;br /&gt;- Nie, w każdym razie nie teraz. - odparłam.&lt;br /&gt;- Aha - bąkną i zrobił dziwną minę, dla mnie niezrozumiałą i zaczął wychodzić ze stogu.Czekałam, aż on wyjdzie żebym i ja się mogła wydostać, ale powstrzymał mnie jego krzyk. Odrętwiałam ze strachu, jak tylko usłyszałam pierwsze dźwięki tej okropnej melodii wydobywającej się z jego gardła.Nie miałam odwagi odezwać się, zapytać co się stało. Usłyszałam tylko potem te same kroki co poprzednio i szuranie wleczonego ciała po ziemi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------&lt;br /&gt;Hah, no i jest 3 rozdział :DD&lt;br /&gt;Z dedytką dla Bell ^^ bo mnie wsparła jak trzeba było.&lt;br /&gt;KaśQ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-835975451323475803?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/835975451323475803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-iii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/835975451323475803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/835975451323475803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-iii.html' title='Rozdział III'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsISM17Xu-I/AAAAAAAAAUQ/ofDUHCoSGKE/s72-c/Chatty_Corpse_by_BenWootten.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-1415657629948374784</id><published>2009-09-29T05:49:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:34:14.113-07:00</updated><title type='text'>Rozdział II</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUU77ytPDI/AAAAAAAAAqA/B9OLn21iHF4/s1600/A_ti_3_by_temoc.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUU77ytPDI/AAAAAAAAAqA/B9OLn21iHF4/s400/A_ti_3_by_temoc.jpg" width="267" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekaliśmy przez zieloną gęstwinę lasu, nikt nas jednak nie gonił, więc ucieczka wydawała się być zupełnie irracjonalna. Jakiś czas później przestaliśmy biec. Kobieta zaprowadziła nas do domu w jaskini, kazała nam zaczekać, a sama wyszła, niknąc w mgle. Usiedliśmy i teraz miałam czas zastanowić się, czemu uciekaliśmy przed nikim, czemu biegliśmy przez średniowieczną wioskę, gdzie ludzie pchają wozy, wieśniacy biegają za sobą z kosami na bosaka, domy mają dachy ze słomy lub w ogóle są lepiankami z gliny. Nagle przypomniałam sobie, jak przez chwilę patrzyłam z okna wieżowca i powróciłam do czytania gazety. W niej czytałam o Amber Rosemary... czytałam o sobie.&lt;br /&gt;- Już wiem, jak się nazywam - wyznałam cicho mojemu towarzyszowi, ufałam mu. - Amber Rosemary. Mieszkałam w cywilizowanym mieście, to, co mijaliśmy, wcale tego nie przypominało. - podniosłam głos. -&amp;nbsp; - To coś jak średniowiecze! Co my tu robimy?! Skąd się tu wzięliśmy?! - straciłam panowanie nad sobą i zaczęłam piszczeć jak najęta.&lt;br /&gt;- Nie wiem co się dzieje, więc daj mi spokój. - zdenerwował się chłopak. Miał okropne wahania nastrojów.&lt;br /&gt;Ale z niego gbur.&lt;br /&gt;- Czemu jesteś taki?! - wygarnęłam mu ostrzegawczo machając mu przed nosem palcem.&lt;br /&gt;- Mam ku temu powody. - burknął, odwracając głowę.&lt;br /&gt;- Niby jakie? Oświeć mnie proszę, o panie. - już cała dygotałam, jednak miałam jeszcze siłę na ironię.&lt;br /&gt;- Bo ja tą kobietę skądś znam, nie wiem skąd, ale mam co do niej bardzo złe przeczucia. Jej zamiary nie muszą być dobre. Już ją kiedyś spotkałem, nie wydaje mi się, aby była ona miłą osóbką. - wyszeptał.&lt;br /&gt;A ja myślałam, że intuicja to atut kobiet. Ale tą uwagę zostawiłam dla siebie.&lt;br /&gt;Za jakiś czas wróciła podejrzana kobieta - wybawicielka, zdjęła kaptur i naszym oczom ukazała się przepiękna dama o twarzy anioła. Kości policzkowe podkreślały jej leciutko zaróżowione policzki, na ramiona opadały złote, faliste kosmyki włosów, patrzyły na nas, jak zaczarowane duże, brązowe oczy obwiedzione czarnym węgielkiem. Wszystko wraz z jej strojem i śniadą cerą doskonale ze sobą współgrało. Mogłoby to uśpić czujność każdego. Coś mnie tknęło, zaczęłam przyglądać się mojemu towarzyszowi. Miał czarne włosy, niebieskie kocie oczy, cerę bez żadnej skazy. Był raczej wyższy ode mnie lecz nie mogłam się dokładnie upewnić, gdy siedzieliśmy. Mój egoizm i pycha odezwały się i miałam ochotę już zapytać o lusterko, by się w nim przeglądnąć, lecz powstrzymałam się. Zrozumiałam bowiem w ostatniej chwili, jaka to głupota w takiej dziwnej i krępującej sytuacji. W tym czasie, gdy dumałam nad urodą kolegi i własną pychą, kobieta usiadła przy nas i zaczęła się nad czymś poważnie zastanawiać.&lt;br /&gt;-To ona, to Klara! - szepnął chłopak ze strachem w oczach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;--------------------------------&lt;br /&gt;Z dedytką dla Jagi, bo ma nerwy do moich błędów ;PP&lt;br /&gt;^^&lt;br /&gt;KaśQ.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-1415657629948374784?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/1415657629948374784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-ii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/1415657629948374784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/1415657629948374784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-ii.html' title='Rozdział II'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/TBUU77ytPDI/AAAAAAAAAqA/B9OLn21iHF4/s72-c/A_ti_3_by_temoc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8967604973976757538.post-7947604353929990215</id><published>2009-09-29T05:47:00.000-07:00</published><updated>2010-06-13T10:33:34.163-07:00</updated><title type='text'>Rozdział I</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIBo3hdl4I/AAAAAAAAATo/bFNqWFMia5I/s1600-h/189abd045f391155abd091c424d4111c.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIBo3hdl4I/AAAAAAAAATo/bFNqWFMia5I/s400/189abd045f391155abd091c424d4111c.jpg" width="278" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ale na pewno jest piątek? - upewniłam się.&lt;br /&gt;- Nie wiem, mam w głowie tyle, co Ty - odpowiedział mój nieznajomy towarzysz z zauważalną ignorancją w głosie.&lt;br /&gt;W moim umyśle panowała wszechobecna pustka. Cały czas te same pytania: Skąd tu się wzięłam? Jak mam na imię? Ile mam lat? Która godzina? Co to za facet? Czy on jest w moim guście? Cóż, chyba tak.&lt;br /&gt;Ocknęłam się z zadumy i zauważyłam że cały czas się na niego patrzę.&lt;br /&gt;-Mam coś na twarzy? - spytał, wyraźnie rozbawiony. Pewnie zrobiłam jakąś głupią minę.&lt;br /&gt;-Nie, tylko się zastanawiam...&lt;br /&gt;Dopiero teraz rozejrzałam się wokół siebie. Byłam w jakimś pomieszczeniu z drewnianymi, odrapanymi ścianami koloru spłowiałego brązu. Byłam ubrana całkowicie na czarno - spodnie, trampki i t-shirt z napisem, którego nie umiałam przeczytać. Jeszcze raz podniosłam głowę i spojrzałam na ściany. Nie zauważyłam żadnych drzwi, co wydało mi się podejrzane, jedyne okno w pokoju było zabite deskami od zewnętrznej strony. Wychodziło na to, że ani ja, ani mój milczący towarzysz, nie zabiliśmy go. Przez szpary w deskach wlatywały smugi bladego światła, a w miejscach gdzie prześwitywały promienie, ukazywały się pyłki kurzu, które pod byle podmuchem obracały się, jak w jakimś nienaturalnie zsynchronizowanym tańcu.&lt;br /&gt;-Och. - wyrwało mi się z zachwytu nad tym tanecznym spektaklem, przerwałam długą ciszę.&lt;br /&gt;-Co? - wystraszył się tajemniczy chłopak. Zauważyłam zdenerwowanie w jego oczach.&lt;br /&gt;- Gdzie ja jestem? Jak się nazywam? - zagadnęłam nieco naiwnie.&lt;br /&gt;- Też się nad tym zastanawiam - odpowiedział z zamyśleniem, jednak kąciki jego ust drgnęły nieco.&lt;br /&gt;- To czemu się tak denerwujesz? - ciekawość nie dawała mi spokoju.&lt;br /&gt;- Bo nie wiem co się działo ze mną, i co się będzie działo teraz... potem - opuścił głowę jakby się wstydził - ...i jak będzie też z Tobą... - zdziwiłam się, że martwił się o mnie, wydawał się mieć usposobienie egoisty.&lt;br /&gt;Nie mogłam zobaczyć dokładnie jego twarzy, ponieważ było za ciemno, ale chyba miał rude, przydługie włosy. Też był ubrany na czarno.&lt;br /&gt;- Czemu stąd nie wyjdziemy? - wyrwało mi się.&lt;br /&gt;- Bo nie możemy. - zdenerwował się.&lt;br /&gt;- Ale dlaczego?&lt;br /&gt;- Nie zauważyłaś, że mamy kajdany na rękach i nogach?!&lt;br /&gt;Dopiero teraz spojrzałam w dół. Nie miałam czucia w kończynach, wpadłam na pomysł:&lt;br /&gt;- Uderz mnie.&lt;br /&gt;Chłopak zrobił to bez zastanowienia. On mógł się ruszać, a ja nie poczułam skutku jego kopniaka.&lt;br /&gt;- Po co to? - spytał rozbawiony.&lt;br /&gt;On jednak był egoistą.&lt;br /&gt;- Bo nie mam czucia. - rzuciłam mu, zbita z pantałyku. Na te słowa nachylił się nad moja dłonią i... najzwyczajniej w świecie ją ugryzł.&lt;br /&gt;- Ała! - wrzasnęłam z bólu.&lt;br /&gt;- Już - uśmiechnął się, ukazując moją krew na swoich białych zębach. Pokazał mi swoją dłoń, na której ujrzałam taki sam ślad jaki był i na mojej.&lt;br /&gt;- Eee, dzięki - pozwiedzałam zażenowana.&lt;br /&gt;Rana krwawiła, jak po odrętwieniu, zaczęłam czuć mrowienie w kończynach, teraz zrozumiałam po co to było, w tej samej chwili uniosła się klapa w podłodze, której wcześniej nie zauważyłam. Do pokoju weszła młoda kobieta, oślepiając nas światłem lampy naftowej. Jej ubiór przypominał raczej średniowiecze: kremowa suknia z gorsetem, białe rękawiczki. pantofelki oraz złota peleryna z kapturem, który zakrywał jej oczy - coś takiego widuje się raczej na obrazach w muzeum, przedstawiających wielkie damy i królowe.&lt;br /&gt;- Domyśliłam się, że tu was schował, musimy uciekać - rzuciła.&lt;br /&gt;- Ale... - nim zdążyłam dokończyć podeszła do nas, wyciągnęła lampę nad kajdany i zaczęła je rozpinać jakimś kluczem. Zauważyłam, że okucia były bardzo stare.&lt;br /&gt;- Potem wam wszystko wytłumaczę. Nie czas na to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----------------------&lt;br /&gt;No to się rozkręcam! :DD&lt;br /&gt;KaśQ. (Satyra)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8967604973976757538-7947604353929990215?l=wszystko-inaczej.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/feeds/7947604353929990215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/7947604353929990215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8967604973976757538/posts/default/7947604353929990215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wszystko-inaczej.blogspot.com/2009/09/rozdzia-i.html' title='Rozdział I'/><author><name>Satyra</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12406072823397231789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsNqFxSbwnI/AAAAAAAAAVI/S-boyfsANlY/S220/9a1e6bbdbb.jpeg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_c9KV9El6r6A/SsIBo3hdl4I/AAAAAAAAATo/bFNqWFMia5I/s72-c/189abd045f391155abd091c424d4111c.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
